INSTAGRAM

Instagram

sobota, 11 lipca 2015

moje szalone włoskie wakacje - czas wyjechać na wieś Manarola,

po nocy spędzonej na dworcu - czekała nas 2 godzinna przeprawa pociągiem i miałysmy być w Massa Centro

wcześniej znalazłyśmy promocje na http://www.trenitalia.com/

w weekendy są specjalne zniżki dla osób podróżujących w parach
za dwa bilety z Mediolanu do Massa Centro to koszt 34 euro za dwie osoby - w regulaminie jest tylko opcja, że tych biletów nie da się prze-bukować i jeśli sprawdzą wam bilety - musi być was dwie, dwóch itd. bo inaczej jest kara finansowa ;)))

w pociągach regionalnych - nikt nie sprawdza biletów, nam ani razu nikt nie sprawdził. w pospiesznych i tych mega szybkich - zawsze
ale mimo tego zawsze miałyśmy bilety żeby nie kusić losu - bo jednak kary są dosc wysoko - nie opłaca się

wylądowałyśmy w uroczym miasteczku, gdzie już na peronie czekał na nas nasz gospodarz ;))

ci co nawet nie byli we Włoszech - pewnie słyszeli o włoskich kierowcach ;))

no bałam sie - ale mimo, ze są szaleni bardzo dobrze jeżdżą ;)) i całe i zdrowe przyjechałyśmy do domu.

bardzo uroczy domek - wpierw byłyśmy przerażone, że to tak wszędzie daleko - tyle do plaży, a do dworca prawie 20 minut jazdy samochodem - obawy - jak wrócimy, jak będziemy sie poruszać
ale okazało się, że dworzec mniejszy (nie ten do którego przyjechałyśmy) jest 500 metrów od nas. 4 kilometry do plaży, dużo sklepików obok, restauracje i cisza i spokój - idealnie na odpoczynek ;)))

nasz gospodarz miał uroczego starszego psa, który ucieszył sie, że będzie miał towarzystwo (niestety nasz gospodarz - dużo pracuje - ma własną restaurację i piesio jest znudzony - no ale codziennie odwiedza go babcia - wiec nie jest taki samotny

rozpakowałyśmy sie, szybki prysznic i na plażę. większość sklepów, restauracji pozamykane - ach ta włoska sjesta ;)))

plaza mieściła się koło stoczni. oczywiście wybrałyśmy skrawek bezpłatnej plaży bo jednak 13 euro za osobe by posiedzieć kilka chwil na leżaku (a słońce tak prażyło, że nie dało sie wytrzymać długo) to za drogo ;)))














bardzo urocze fajne miasteczko ze sklepami z ekologiczną żywnością, z małymi sklepikami, które oferują lokalne produkty.
nawet jest billa i carrefour ;)) ceny makaronu w sklepie spożywczym zaczynają sie o 80 centów za paczkę - barilla często jest w promocji ;)))

lunch = niestety nam nie wypalił - znalazłyśmy jakaś knajpkę, w której podano nam gotowe żarcie, które służyło do przyrządzenia w mikrofalówce - ja miałam spaghetti z pesto i jako tako wyglądało, ale lasagna mojej koleżanki wyglądała jak psia karma

ale wieczorem nie poddałyśmy sie i poszłyśmy do restauracji BATI BATI

http://www.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g660765-d2323723-Reviews-Bati_Bati-Marina_di_Carrara_Province_of_Massa_Carrara_Tuscany.html

był jedyny wolny stolik - wszystko zarezerwowane zajęte, mnóstwo miejscowych - duzo par na randkach i rodzin

genialne jedzenie, restauracja prowadzona przez rodzinę. czynna od 19:00


ja mam mix owoców morza, moja koleżanka tortellini z homarem ;)))
cena 15 euro plus wino 3-4 euro - drogo, ale warto ;)))


po kolacji byłyśmy tak zmęczone że jak doszłyśmy do domu to padłyśmy ze zmęczenia ;)))

następnego dnia rano jak zwykle zbudził nas budzik. wakacje nie są przecież od spania ;)))

i pojechałyśmy pociągiem do MANAROLA (jednej z 5 miejscowości należących do CINQUE TERRE)





miejsce wyjątkowe ;))
trudne do opisania.
ja postanowiłam wejść na górę zobaczyć panoramę i przedostać sie do miasta wyżej ;))) zajęło to jakąś godzinkę - oczywiście poszłam żółtym szlakiem a nie niebieskim. ledwo dałam radę, ale warto było sie pomęczyć dla tych widoków ;)))
























na Manarole warto zabrać kostium - ja nie zabrałam, wiec kapałam sie w tym co miałam na sobie, było tak gorąco, że i tak szybko wyschło




 bardzo polecam restaurację Porticciollo
genialne jedzenie zresztą wg trip advisor są najlepsi w okolicy ;)))

pasta za 8-12 euro, lampka wina 3 euro ;))




opuszczamy Manarolę po całym dniu
było przemiło i cudnie - na pewno tu wrócę
miejsce gdzie drzewka winogronowe wyglądają jakby były zawieszone na skałach, przemili ludzie, cisza, spokój, mało samochodów ;)))

no i ta natura w końcu to część parku narodowego ;)))

w następnej - ostatniej części - podróż statkiem ;)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz