INSTAGRAM

Instagram

środa, 15 lipca 2015

moje szalone włoskie wakacje ostatni dzień Piza i Florencja

znów poranne wstawanie choć i tak nie za wcześnie bo po 6 rano

spakowałyśmy się, pożegnałyśmy sie z Francesco - zabrałyśmy pyszne ciasteczka (które dostałyśmy w prezencie) i jeszcze maskotkę dla mojego siostrzeńca)



wsiadłyśmy do pociągu, który zawiózł nas do Pizy - myślałam, że Piza będzie nudna, ale przez couchsurfing znalazłyśmy wspaniałego i bardzo sympatycznego mężczyznę, który z przyjemnością pokazał nam swoje miasto - widać było, że lubi swoje miasto i lubi o nim opowiadać :)))

Piza to miasto studentów, urokliwe, cudowne i nie tylko wieża jest tam warta obejrzenia ;))


















wypiłyśmy pyszne capuccino z czekoladą (zawsze powtarza, że nie wolno ufać, tym co nie kochają czekolady)

3 godziny to zdecydowanie za mało - żałuje, że nie spędziłyśmy tam nocy bo podobno nocą uliczki zamieniają sie w prawdzie teatry pełne rozśpiewanych i tańczących ludzi. Jeśli ktoś ma okazje spędzić tam noc niech to zrobi ;)) my jednak nie mogłyśmy bo bilet do Mediolanu miałyśmy z Florencji ;)))

pojechałyśmy więc do Florencji

upał był okropny, kolejki do kościołów i muzeów ponad 3 godzinne więc postanowiłyśmy obejrzeć rzeczy tylko z zewnątrz ;)))

ale zaczęłyśmy przygodę od lunchu

















Florencja jest piękna, ale zatłoczona - ja zdecydowanie wolę klimat PIZY ;)))

wycieczkę zakończyłyśmy wizytą w sklepie MAGNUM

za 4,5 euro wybierasz sobie magnum w białej bądź ciemnej czekoladzie. do tego 3 dodatki - ja wybrałam pianki marshmallows, płatki róż i karmelki ;)) do tego lód maczany w polewie z czekolady (białej, ciemnej, mlecznej) i do tego jeszcze zygzaki czekoladowe

pyszne







no i wieczorem pojechaliśmy w 4 godzinną podróż do Mediolanu, tam kilka godzina na dworcu, później lotnisko i Warszawa. w sumie prawie 900 km w 7 dni ;)))

było cudownie.
już planujemy następną podróż ;)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz